05.06.2013

Beznecie

Słodkie, nie? ;)

Nie wiem, czemu odcięli nam internet i telefon, ale wiem jedno - bez internetu nasz lab działa nieco inaczej. Jak już napisałam, Szefuńcio (który jeszcze musi mnie pilnować, bo jeszcze coś podpalę przez moje studęckie niedoświadczenie) gdy ja pracuję, patrzy na mnie od czasu do czasu, ale jak nie ma co robić, siada do komputera i przegrzebuje internet. 
Problem w tym, że jak internetu nie ma, Szefuńcio nie ma co robić. Jedynym zajęciem pomiędzy pomaganiem mi w czymś jest gra w sapera. Sama nie umiem w to grać, więc podziwiam.

Ostatnio odkryliśmy inną grę na naszym labowym komputerze - Barbie Seahorse Adventures. Jesteś skaczącym konikiem morskim, strzelasz do nieprzyjaciół z bąbelka, po zabiciu stają się bąbelkiem, na który możesz wejść i polecieć do góry. I jesz marchewki, banany i inny dobry stuff.



Internecie, wróć! 

Tymczasem wracam do biadolenia, że nie mam weny do pisania licencjatu. Ciao!

- Copyright © 2013 LAB PIWNICA - Hataraku Maou-sama! (modified by me) - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan (thank you!) -