ZDECYDOWANIE NIE DLA OBROŃCÓW PRAW ZWIERZĄT, SZCZEGÓLNIE RYBEK.


Moja pierwsza ever rozmowa o pracę będzie mi się kojarzyła ze Smokiem, Hipoposiem i rybkami w benzenie :D 
Pierwsze pytanie i nie wiedziałam o co kaman do momentu, gdy okazało się, że za rybką coś się kryje. A już myślałam, że pytanie będzie o rozdzielenie tej mieszaniny. Potem pojawiła się rybka. TA RYBKA-KOMANDOS.

Ogólnie było baaaardzo sympatycznie, a poszło mi dobrze (przynajmniej tak myślę). 

Rozmowa o pracę :P

Przez: Anilina
31.07.2013
0 Komentarzy
Jakiś czas temu zostałam zapytana, czy jak się wyprowadzimy do CeNTu, to czy nie zmienię nazwy bloga, bo przecież nie będziemy już w piwnicy (tylko w przeszklonych laboratoriach z oknami na południe). Pozwólcie, że teraz wspomogę się maskotką bloga, Panem Hipciem:

A se trzasnę taką wyprasowywankę na fartuch. Z pewnością powieszę to na drzwiach labu.

Nie mogę się doczekać, będę miała własny wyciąg, spełnienie marzeń <3


Na razie mam wakacje, za to w sierpniu wracam do labu, więc wtedy pewnie będę miała o czym rysować, na razie tylko jeżeli mi się coś przypomni, to będzie update. Miłych wakacji!

Kwestia nazwy

Przez: Anilina
15.07.2013
0 Komentarzy
Słodkie, nie? ;)

Nie wiem, czemu odcięli nam internet i telefon, ale wiem jedno - bez internetu nasz lab działa nieco inaczej. Jak już napisałam, Szefuńcio (który jeszcze musi mnie pilnować, bo jeszcze coś podpalę przez moje studęckie niedoświadczenie) gdy ja pracuję, patrzy na mnie od czasu do czasu, ale jak nie ma co robić, siada do komputera i przegrzebuje internet. 
Problem w tym, że jak internetu nie ma, Szefuńcio nie ma co robić. Jedynym zajęciem pomiędzy pomaganiem mi w czymś jest gra w sapera. Sama nie umiem w to grać, więc podziwiam.

Ostatnio odkryliśmy inną grę na naszym labowym komputerze - Barbie Seahorse Adventures. Jesteś skaczącym konikiem morskim, strzelasz do nieprzyjaciół z bąbelka, po zabiciu stają się bąbelkiem, na który możesz wejść i polecieć do góry. I jesz marchewki, banany i inny dobry stuff.



Internecie, wróć! 

Tymczasem wracam do biadolenia, że nie mam weny do pisania licencjatu. Ciao!

Beznecie

Przez: Anilina
5.06.2013
2 Komentarzy


Połamałam dzisiaj niechcący rurkę do NMR, całe szczęście nie poharatałam sobie łap (bo bym umiała), ale jak zwykle musiałam sobie coś wbić w paluch (i tym razem było to szkło, normalnie kłuję się strzykawkami - taki sport). Teraz już została nam tylko jedna rurka z gwintem i nie będę się jej tykać, tak dla pewności.

Miałam przyjść do labu pomóc z wielką ilością próbek na NMR. Tak pomogłam, że ho ho!

tragiczna śmierć rurki

Przez: Anilina
13.05.2013
2 Komentarzy

OBSERWUJĄ HIPCIA

- Copyright © LAB PIWNICA - Blogger Templates - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -